poniedziałek, 26 stycznia 2015

Zapowiedź zmian i garstka inspiracji


Witam Was w ten zaśnieżony poniedziałek. Jestem już z powrotem, zadowolona, z uśmiechem od ucha do ucha, albo nawet dookoła głowy :))) Jednym słowem SZCZĘŚLIWA ! ...bo mam to, co chciałam! Ale zanim Wam to pokażę, muszę wszystko ogarnąć! I tutaj niestety mam do powiedzenia tylko tyle, że jestem w ukropie, mam roboty po pachy, znów nie mam czasu podrapać się w przysłowiowe 4litery... ale, jak wspomniałam, jestem SZCZĘŚLIWA :)))

Kochane moje, nie będę w tej chwili wdawała się we wszystkie szczegóły, bo na to przyjdzie czas podczas właściwej prezentacji, ale musiałam wpaść, by choć napomknąć z jakiego powodu jestem taka szczęśliwa :)
Mianowicie, zakupiłam stół do naszego salonu. Nie jest to typowy stół do jadalni, ale będzie za taki robił :) Oczywiście wszystko dokładnie opiszę, jak tylko ogarnę obecny w salonie bajzel! Przywiozłam także 4 krzesła, które od roku na mnie czekały i nareszcie się doczekały. Zatem mam prawie wymarzony komplet do jadalni, który, co prawda, wymaga by troszkę nad nim popracować, ale nie jest to priorytetem.

Stół jest drewniany, z kilkoma bajerami, na temat których mam zamiar się publicznie rozpływać z zachwytu w następnym poście :))) Krzesła również drewniane, zapewne Wam znane, takie z tralkami w oparciu (???nie wiem czy poprawnie to nazywam, proszę mnie ewentualnie poprawić). Dla zobrazowania, mniej więcej, dorzucam garstkę inspiracji, znalezionych na szybko w sieci :)


 pic via 


pic via 


pic via 


pic via 


pic via 


Zdjęcia nr 1 i 2 są najbliższe mojemu ideałowi, ale krzesła ubrane w kolory także bardzo mi się podobają :)
Zatem, trzymajcie się cieplutko i trzymajcie za mnie kciuki, cobym w tym bajzlu nie przepadła...
...i bardzo się cieszę, że dzięki Wam nie jestem tutaj sama!

DZIĘKUJĘ


...& happy Monday! :)

serdeczności,
M.



21 komentarzy:

  1. Rozumiem Marysiu Twoje szczęście :) cieszę się razem z Tobą, bo zachwyt mnie ogarnia tymi inspiracjami! Już nie mogę się doczekać :)
    Pozdrawiam, Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo się cieszę, że inspiracje przypadły Ci do gustu, Marteczko :))
      jak tylko ogarnę obecny u mnie rozgardiasz, pokażę wszystko, jak najlepiej potrafię :)

      pozdrowionka! :*

      Usuń
  2. No to chwal się szybko bo i ja jestem na etapie poszukiwania stołu do jadalni i na marzec muszę go mieć 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Melu, cierpliwości :) muszę to wszystko porządnie wyczyścić, a trochę tego jest... w każdym razie, działam prężnie ;)

      ślę uściski! :*

      Usuń
  3. Marysiu ja tu prawie rodzę a ty mnie jeszcze w takiej niepewności trzymasz :) Ładnie to tak :)??

    Pozdrawiam i miłego poniedziałku kochana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madzinkoooo!!!! weź no proszę, jeszcze wytrzymaj... ja naprawdę nie miałam w zamiarze 'znęcać' się na ciężarną tuż przed rozwiązaniem! przepraszam najmocniej! ...ale bajzlu TAKIEGO to ja tutaj nie pokażę nawet Tobie :*

      kiss! :*

      Usuń
  4. Oj podgrzałaś emocje opisem:) Tylko wypatrywać kolejnego wpisu:)
    Pozdrawiam Cię serdecznie :)
    Kasia,
    Kasmatka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. witaj :)
      dziękuję, bardzo jest mi miło i zapraszam zatem ponownie. będzie co oglądać (tak myślę) ;)))

      pozdrawiam serdecznie! :)

      Usuń
  5. Inspiracje cudne, ciekawa jestem Twoich mebelków.
    Pozdrawiam! Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aguś, ale fajnie, że jesteś :)))
      dziękuję i ...wpadaj koniecznie! :)

      buziaki! :*

      Usuń
  6. Gratuluję zakupu i wcale nie dziwie się Twojej radości. Z niecierpliwością oczekuję na zdjęcia:)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :) mam nadzieję, że już niedługo będę mogła oficjalnie się pochwalić :))

      pozdrawiam serdecznie! :*

      Usuń
  7. Ja też byłabym szczęśliwa, a nawet przeszczęśliwa! Moim faworytem jest wnętrze ze stołu nr 1, a właściwie cały komplet, taki surowy i taki piękny. Chyba mamy bardzo podobny gust :)

    pozdrawiam Cię bardzo, przebardzo, Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja również wszelkie surowości kocham miłością ogromną ♡

      bardzo mi miło i bardzo się cieszę, że ze mną jesteś :)
      ściskam mocno! :)

      Usuń
  8. Nawet nie wiesz jak fajnie przeczytać lub usłyszeć takie proste wyznanie - " jestem SZCZĘŚLIWA " :) i świetnie, oby tak dalej, cieplutko pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo mi miło, dziękuję :)
      naprawdę jestem szczęśliwa :)

      pozdrawiam serdecznie ♡

      Usuń
  9. Stół nr 1 jest po prostu super:) Ja wciaz czekam na nasz wymarozny dom, ale stół już mam, w spadku po szwagrze który nie chciał zabierac do nowego domu, więćp rawie 3metrowego cieżkiego drewnianego stół trafil do nas, obecnie ten stół służy mi w craftroomie jako stół roboczy ale kiedys...gdzieś będzie idealny do jadalni. I choć daleko mu do ideału(bo jest pociagniety zżółknietym lakierem) to ja widże w nim potencjał i to jaki! Kiedys zabiorę się za szlifowanie i malowanie i bedzie cudowny:) W sam raz by ugoscić 8-10 osób:)
    Czekam niecierpliwie az ogarniesz wszystko i pokarzesz nam Twój stoł:)
    Pozdrawiam serdecznie,
    ABily

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kocham takie piękne staruszki, nawet pożółkłe :)
      a 3 metrowy stół to rzeczywiście spełnienie marzeń! u mnie taki duży mógłby się zmieścić chyba w ogrodzie ;)

      Agatko, jak tylko ogarnę, od razu pokażę :)
      dziękuję Ci u serdecznie pozdrawiam ♡

      Usuń
  10. Hej, no ciekawa jestem tego stołu. Też bardzo lubię takie krzesła - mam nawet na działce i się na nie czaję :D
    Hheh. Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hej Ewuś :)
      ja Ci powiem, że tak się czasem na coś przyczaić, to nawet popłaca... ;)))
      moje krzesła na razie zostaną tylko dobrze wyczyszczone. jeśli zdecyduję się zmienić ich kolory to dopiero wtedy, gdy moja pracowania będzie gotowa by mnie przyjąć ;) jak na razie, dobrze wyglądają takie 'naturalne' :))

      uściski i serdeczności! :)

      Usuń
  11. Zgadzam się z tymi, co piszą, ze stół numer jeden jest genialny :) Właściwie tez tak trochę jakby nie pasuje do wnętrza - podobnie jak, o którym piszesz. Ale właśnie pewna surowość dodaje charakteru i ostatecznie wszystko bardzo ładnie się komponuje. Bardzo inspirujące - dzięki za ciekawy trop.

    OdpowiedzUsuń

nie krępuj się, pisz śmiało...
dziękuję Ci za każde słowo pozostawione w komentarzu ♥