poniedziałek, 3 listopada 2014

My new old stuff




Lubię starocie, chyba prawie wszystkie.
Najbardziej lubię te, które stwarzają klimat jaki lubię :)
Nie jest dla mnie ważne, którą epokę reprezentują. Jeśli czuję się z tym czymś dobrze - jest moje!
Tak było w przypadku stoliczka i niewielkiej lecz bardzo urokliwej komódki.
Stoliczek wyszperałam na starociach.
Jest nieco ubity na rogu, co widać na zdjęciu, ale nie stanowi to dla mnie większego problemu. Jego metamorfoza jest tylko kwestią czasu :) Mam nadzieję, że wyjdzie mi z niego całkiem fajny stolik kawowy w klimacie lat 50-tych.
Na zdjęciu prezentuje się w przepięknych promieniach jesiennego słońca, które każdego dnia tak pięknie oświetla mi nie tylko tę część salonu.Tak więc łapię go ile wlezie :)



A teraz będzie moja perełka :)
Jak tylko zobaczyłam tę komódkę, po prostu musiałam ją mieć!
Nie było to takie proste, ponieważ licytowało ją kilka osób, a my i tak budżetu już prawie nie mamy, więc z duszą na ramieniu, z ogromnym oczekiwaniem i zaciśniętymi kciukami, postanowiliśmy spróbować i się udało! Jest nasza :)
Na początku miała pełnić funkcję stolika nocnego po mężowej stronie łóżka, ale jest tak piękna, że nie miałam serca by chować ją w kącie sypialni.
Jeszcze nie wiem gdzie będzie jej miejsce więc chwilowo stoi w przedpokoju i kilkanaście razy dziennie cieszy moje oczy :)



A teraz, moi kochani, uciekam zając się wieszakiem do garderoby:


Czeka i czeka, a my wciąż wieszamy kurtki na krzesłach!
Zatem do dzieła! :)


chwilowo się z Wami żegnam,
przesyłając słoneczne, serdeczne pozdrowienia!
M.


2 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. dziękuję ślicznie ♡ nam też się bardzo podobają :)

      Usuń

nie krępuj się, pisz śmiało...
dziękuję Ci za każde słowo pozostawione w komentarzu ♥