środa, 4 grudnia 2013

HOME happy HOME


Najwyższy czas już zacząć...
Tak więc zacznę od początku - w lipcu 2012r. kupiliśmy dom! :) Taki dom - dom. Tylko dla nas, bez sąsiadów z góry i na dole. Jedynie obok nas, bo to dom bliźniak. Na szczęście bliźniak, który ma tylko jednego brata, tylko z jednej strony! Brat bliźniak tak został dobudowany do naszego domu, że nie ma tzw. wspólnej ściany, przez którą słychać sąsiada i dodatkowo jeszcze jest wysunięty w tył.

Nasz domek stoi na 3,5 arowej działce, z niewielkim, ale wystarczającym dla nas ogrodem, w którym mamy mały sad :) A w sadzie mamy: dwie wiśnie, jedną jabłoń, kilka drzew brzoskwini, krzaczki pożeczki: czarnej, czerwonej i białej, oraz krzaczek agrestu.

W domu mamy parter, piętro oraz piwnicę z garażem.
Na parterze jest:
- przedpokój
- salon z balkonem
- kuchnia z oknem i również z balkonem - widok na ogród - w przyszłości planujemy zrobić z balkonu schodki do ogrodu właśnie :)
- spiżarnia
- łazienka wraz z toaletą

Dębowe schody prowadzą na piętro, na którym znajdują się:
- balkon - taki z boku budynku, kwadratowy, trochę tarasowy :)
- przedpokój
- 2 osobne pokoje, przez które można wyjść na jeden balkon - te 2 pokoje są nad salonem na dole
- 1 pokój z widokiem na ogród (ten pokój jest nad kuchnią)
- łazienka z toaletą

Wchodząc do domu, najpierw wchodzimy na werandę (tak to nazwali byli właściciele).
Weranda jest zamknięta. Z niej wchodzimy do małego przedpokoju, który poprzedni właściciele nazywali garderobą :) z garderoby jest wejście na wprost do domu, do części parterowej, a z lewej strony są drzwi, które prowadzą (schodami) do piwnicy.

W piwnicy mamy taki sam, mniej więcej metraż, jak na parterze i piętrze, tyle, że jest tam więcej pomieszczeń, oczywiście mniejszych. I tak właśnie zamierzamy zrobić tam: kotłownię, pralnię, miejsce ''azylu'' dla T. i wymarzoną pracownię dla mnie :)) Oprócz tego, jest jeszcze garaż, który, póki się samochodu nie dorobimy, będzie pełnił rolę ''składzika'' na jeszczeniewiemco! :)

Od roku wciąż remontujemy, dopieszczamy, a trwa to tak długo, ponieważ pomysłów mamy mnóstwo, a niestety portfel pusty... Nie tracimy jednak nadziei i mocno trzymamy kciuki żeby udało nam się wprowadzić na tegoroczne Święta Bożego Narodzenia.

aaaaaaaaaaaaa!!! i NAJWAŻNIEJSZE!!
Nasz nowy dom graniczy z ogrodem naszej kamienicy, w której obecnie mieszkamy! :))) Okna naszej obecjnej jeszcze sypialnie wychodzą na ten kwadratowy balkon/taras naszego nowego domu. No i ten nowy domek również jest mi znany od czasów dzieciństwa :)Nie jest tak wiekowy, jak nasza prawie 100tu letnia kamienica, został wybudowany w latach 70tych.
A numer domu to: 13 ! :)))  czyli szczęście murowane ! :)

Zdjęcia pokazują tylko parter domu. Remont, jak widać, idzie na całego więc przymknijcie oczy na panujący tam bałagan. Po prostu, najpierw musi być jak po wojnie, żeby zacząć odbudowywać :) Oczywiście zdjęcia nie przedstawiają stanu obecnego! Te zostały zrobione w kwietniu tego roku. Od tego czasu wiele się pozmieniało... ale po kolei :)


 na zdjęciu część werandy, zaraz po wejściu do domu. 
w lewo idziemy do małego przedpokoju - garderoby.


jesteśmy w garderobie :) zaraz po prawej stronie schodzimy do piwnicy.
na wprost jest większy przedpokój, widać też łazienkę /już wykafelkowaną:)
gdy wejdziemy do większego przedpokoju, zaraz po prawej stronie znajdują się schody, prowadzące na piętro.


jesteśmy w większym przedpokoju :)
na lewo wchodzimy do salonu, na wprost do łazienki i obok łazienki w prawo wchodzimy do kuchni


kuchnia w dobrych rękach :)


...i kolejna część:)
na przeciw tej dłuższej ściany znajduje się spiżarnia.


tutaj widać nasz salon, jeszcze ''bezkształtny'';)


schody prowadzące na piętro...



...i łazienka, już wykafelkowana, w której będzie kabina prysznicowa, toaleta i oczywiście umywalka:)



★     ★     ★

Dużo tego dziś było...
i to jeszcze nie koniec! ale powoli, powolutku... :)
c.d.n.


Z serdecznymi pozdrowieniami,
M.



5 komentarzy:

  1. Jak widać marzenia się spełniają.........wszystkiego dobrego w nowym miejscu i sprawnego remontu;).
    Mnie też się taki marzy.....
    Pozdrawiam!.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewuśko, jak fajnie, że jesteś :))) tak, marzenia się spełniają. czasem trzeba na to trochę poczekać, ale warto! trzymam kciuki żeby Twoje marzenia spełniły się bardzo szybko!:)
      a z remontem wcale nie jest tak kolorowo, uwierz mi!;)
      pozdrawiam Cię serdecznie:)

      Usuń
  2. Witaj :)
    Jakie dobre wiesci, gratuluje Wam.
    Czeka was ogrom prac, wiekszosc pewnie juz jest gotowa, tak wiec wytrwalosci, usmiechu i dobrych mysli zycze! Ja juz widze oczami wyobrazni ze bedzie pieknie.
    sciskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anetko, tyleśmy się naczekali, to i poczekamy jeszcze troszkę:) już prawie jest koniec, już tylko kosmetyczne rzeczy zostały do zrobienia, a mimo to wątpię czy zdążymy przed Świętami... stolarz może się nie wyrobić z montażem kuchni na czas. a bez kuchni to się raczej nie obejdziemy, zwłaszcza w Święta :)
      bardzo się cieszę, że jesteś :)))
      ściskam Cię cieplutko!

      Usuń
  3. Ogłoszenia drobne z terenu miasta Warszawa oraz indeks lokalnych firm w serwisie http://stolicalokalnie.pl/.

    OdpowiedzUsuń

nie krępuj się, pisz śmiało...
dziękuję Ci za każde słowo pozostawione w komentarzu ♥